SIEĆ REGIONALNYCH OŚRODKÓW DEBATY MIĘDZYNARODOWEJ





09.09.2020 Wykład online dra Jana Wiśniewskiego: „Wojsko polskie w walkach z bolszewikami we wschodniej Rosji i na Syberii 1918-1920” RODM Toruń poleca




Wykład online dra Jana Wiśniewskiego: „Wojsko polskie w walkach z bolszewikami we wschodniej Rosji i na Syberii 1918-1920”


Wojsko polskie w walkach z bolszewikami
we wschodniej Rosji i na Syberii 1918-1920

Pierwsze polskie formacje pojawiły się na Syberii w połowie 1917 r.. Po rewolucji październikowej wszystkie tego typu formacje zostały zlikwidowane, a żołnierze wcieleni do Gwardii Czerwonej. Ponownie polskie oddziały zaczęto tworzyć w połowie 1918 r. W tym czasie Syberia była areną zmagań militarnych między wojskami bolszewickimi a ewakuowanym z Ukrainy do Władywostoku – Korpusem Czechosłowackim.

Z chwilą opanowania przez legionistów czesko-słowackich Syberii, Uralu i Powołża w poszczególnych miastach tego obszaru zaczęły się tworzyć polskie organizacje wojskowo-polityczne. Pierwsza taka organizacja powstała w czerwcu 1918 r. w Samarze, w miesiąc po wystąpieniu legii czechosłowackich. Kolejne organizacje zaczęły się tworzyć w takich miastach jak Omsk, Nowonikołajewsk (obecnie Nowosybirsk), Ufa, Tomsk, Czelabińsk, Irkuck. Przystąpiły one do tworzenia własnych oddziałów wojskowych. Dowódcy czechosłowaccy bardzo chętnie widzieli w składzie swoich wojsk jednostki polskie, które wspomagały nieliczne – w stosunku do potrzeb i olbrzymich przestrzeni – własne oddziały. Oddziały polskie skierowane bezpośrednio do walki przeciwko bolszewikom latem 1918 r. liczyły blisko pół tysiąca żołnierzy uzbrojonych w karabiny i broń maszynową, natomiast w trakcie szkolenia było około dwóch tysięcy żołnierzy. 

Tworzenie polskich oddziałów zostało przyspieszone wraz z przybyciem z Moskwy na początku sierpnia 1918 r. na czele misji wojskowej mjr Waleriana Czumy. Ten były żołnierz Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego, weteran walk na froncie wschodnim I wojny światowej, objął naczelne dowództwo nad rozproszonymi do tej pory pododdziałami i przystąpił do ich  koncentracji w mieście Bogurusłan. W ciągu kilku miesięcy powstała sieć delegatur i punktów zbornych we wszystkich miastach Syberii i wschodniej Rosji, która zajęła się werbunkiem ochotników. Do szeregów masowo garnęli się Polacy - jeńcy z armii austriackiej i niemieckiej, żołnierze byłej armii rosyjskiej, jak i miejscowi ochotnicy, często zesłańcy polityczni bądź ich potomkowie. Nie brakło nawet dawnych powstańców styczniowych – weteranów zrywu sprzed 55 lat! Już sama musztra nastręczała wiele problemów; jak relacjonował jeden z polskich oficerów: „Bywało, że gdy padła komenda: Na ramię broń!, jedni wykonywali ją po austriacku na cztery tempa, inni po rosyjsku na dwa, po czym jedni kładli broń na barki, inni zawieszali ją na rzemieniach; gorzej jeszcze działo się przy zwrotach w tył, w prawo lub lewo, bo wtedy już powstawał zupełny zamęt”. Do końca września 1918 r. udało się sformować oddziały, które odpowiadały wielkością brygadzie piechoty. Część tych jednostek, liczących około 2 tys. żołnierzy pod dowództwem pułkownik płk Kazimierza Rumszy wzięła w listopadzie i grudniu 1918 r. udział w walkach na froncie. Oddział polski wszedł w skład grupy wojsk dowodzonych przez gen. Władimira O. Kappela, gdzie wykazała się karnością i odniosła szereg sukcesów.

Pod koniec września 1918 r. Armia Czerwona odbiła takie miasta jak Kazań i Symbirsk. Wojska czechosłowackie i „białych” ponosiły kolejne porażki i były zmuszane do ciągłych odwrotów. Z tego też powodu postanowiono przenieść główny garnizon polski do Nowonikołajewska. W tym mieście w styczniu 1919 r. rozpoczęto formowanie największej jednostki polskiej na Syberii – 5 Dywizji Strzelców Polskich. Dowódcą dywizji został  nieco później pułkownik Rumsza, który w maju 1919 r., dołączył ze swoim oddziałem do reszty wojsk polskich stacjonujących w Nowonikołajewsku. Prace organizacyjne przebiegały z oporami, głównie z powodu dużych braków w uzbrojeniu i zaopatrzeniu. Mimo tego organizacja dywizja szybko postępowała: stan liczebny w maju 1919 r.oku osiągnął liczbę blisko 11 tysięcy żołnierzy. Wśród nich znalazło się blisko 460 żołnierzy litewskich, zgrupowanych w samodzielnym batalionie. Ponadto w Irkucku i Władywostoku istniały samodzielne jednostki polskie liczące blisko 1 tys. żołnierzy.

Już sama musztra nastręczała wiele problemów; jak relacjonował jeden z polskich oficerów: „Bywało, że gdy padła komenda: Na ramię broń!, jedni wykonywali ją po austriacku na cztery tempa, inni po rosyjsku na dwa, po czym jedni kładli broń na barki, inni zawieszali ją na rzemieniach; gorzej jeszcze działo się przy zwrotach w tył, w prawo lub lewo, bo wtedy już powstawał zupełny zamęt”.

Największym problemem dla Polskiego Wojska na Syberii była skomplikowana sytuacja militarna i polityczna, jaka się wytworzyła na wschodzie Rosji. Z zachodu coraz mocniej nacierała Armia Czerwona wspomagana na miejscu przez liczne bolszewickie oddziały partyzanckie. Wobec tego, głównodowodzący białych na Syberii i szef rządu w Omsku, admirał Aleksander W. Kołczak starał się nakłonić dowództwo polskich wojsk, by wysłało 5 Dywizję na front przeciwko siłom bolszewickim. Jednak problemem dla Polaków były poglądy sztabu Kołczaka, który dążył do przywrócenia samodzierżawia i głosił niepodzielność Cesarstwa Rosyjskiego, w tym ziem polskich! Dramatu tej sytuacji dopełniał fakt wybuchu konfliktu polsko-bolszewickiego – w takim wypadku dywizja nie mogła zejść z frontu. Dlatego polska dywizja z rozkazu głównodowodzącego siłami alianckimi na Syberii francuskiego gen. Maurice Janin’a miała przejąć od połowy maja 1919 r. osłonę linii kolejowych biegnących na zachód od Nowonikołajewska. Żołnierze polscy aktywnie włączyli się do akcji przeciwko partyzantom. Walczyli pod Barabińskiem, Sławgorodem, na zachód od Barnauł i Semipałatyńska, dokonując dalekich zagonów na terytorium nieprzyjaciela przebywając ogromne przestrzenie, przemieszczając się błyskawicznie na lekkich stepowych wozach.

Jednak w tym czasie sytuacja była coraz bardziej dramatyczna. Wojska bolszewickie kontynuowały ofensywę, która doprowadziła do opanowania przez nie całej zachodniej Syberii. Zajęcie w listopadzie 1919 r. dotychczasowej stolicy Kołczaka – Omska  spowodowało demoralizację armii rosyjskiej. Wobec tych faktów dowództwo wojsk sprzymierzonych podjęło decyzję o ewakuacji własnych wojsk na wschód. Rozpoczęło się gromadzenie odpowiedniej ilości wagonów potrzebnych do transportu na wschód nie tylko wojsk, ale również zaopatrzenia, a w przypadku Polaków również przebywających z żołnierzami rodzin. Prośby wysłania cywilów przed eszelonami wojskowymi zostały odrzucone przez dowództwo sprzymierzonych. 5 Dywizja Strzelców otrzymała zadanie osłaniania odwrotu. Depesza gen. Janin’a, odwołująca się w swej treści do świetnych tradycji żołnierza polskiego i sławy jego oręża mówiła, że „Wojsku Polskiemu przypada teraz w udziale zaszczytna rola ariergardy wszystkich wojsk sprzymierzonych”. Polacy, tocząc zaciekłe walki z partyzantami, jak i regularnymi oddziałami bolszewickiej 5 Armii, dotarli do stacji Tajga. Tutaj w 3-dniowym boju straż tylna pod dowództwem kapitana Józefa Werobeja powstrzymała przeciwnika. Jednak katastrofalny stan techniczny linii kolejowej, ciągły brak paliwa oraz wyczerpanie fizyczne i moralne, a przy tym zatrzymanie ruchu czechosłowackich eszelonów doprowadziło do katastrofy. Pod stacją Klukwiennają stanęły całkowicie polskie eszelony. Dowództwo po naradzie zdecydowało się przystąpić do pertraktacji z bolszewikami. 10 stycznia 1920 r. w myśl zawartych warunków kapitulacji, oddziały polskie złożyły broń. Część żołnierzy nie pogodziła się z kapitulacją i przebiła się dalej na wschód, poprzez Irkuck, aż do Harbina. Zostali oni później przetransportowani przez porty chińskie do kraju, gdzie uczestniczyli w decydującym starciu wojny polsko-bolszewickiej – bitwie warszawskiej, służąc w Brygadzie Syberyjskiej.



Wykład online dra Jana Wiśniewskiego





facebook