SIEĆ REGIONALNYCH OŚRODKÓW DEBATY MIĘDZYNARODOWEJ






BIULETYN INFORMACYJNY RODM TORUŃ
WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA
STYCZEŃ 2021

14.01.2021 Seyoum Mesfin, jeden z tigrajskich liderów, nie żyje

Seyoum Mesfin Gebredingel był ministrem spraw zagranicznych Federalnej Demokratycznej Republiki Etiopii w latach 1991-2010. Z pochodzenia był Tigrajczykiem. Został zabity przez armię federalną.

O śmierci byłego ministra poinformowała Armia Etiopii. Śmierć miał ponieść z rąk żołnierzy. Seyoum Mesfin był nie tylko Tigrajczykiem ale również jednym z założycieli Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia TPLF, który do 2019 r. był ważną częścią rządzącej koalicji.

Armia etiopska podała, że Mesfin zginął wraz z trzema innymi wyższymi oficjelami TPLF. Do zdarzenia miało dojść na północy Tigraju, jednego z regionów administracyjnych Etiopii.
Dla rządu federalnego, schwytanie liderów TPLF było niezwykle istotne. W listopadzie 2020 r. została przeprowadzona olbrzymia operacja wojskowa, której celem było przejęcie kontroli nad regionem, który rzekomo dążył do secesji za sprawą działaczy tigrajskich. Za Mesfinem i innymi liderami TPLF został wysłany list gończy oraz obietnica wysokiej nagrody, rzędu ćwierć miliona dolarów amerykańskich.

Jak podają źródła wojskowe, osaczonym liderom zaproponowano poddanie się, lecz ci mieli odmówić. Dodano, że od początku operacji wojskowej zginął miało wielu innych działaczy TPLF.
Premier Etiopii, którym jest Abiy Ahmed, nakazał rozpoczęcie operacji wojskowej dnia 4 listopada 2020 r. Ponad miesiąc trwało zajmowanie regionu. Jako pretekst do operacji wojskowej podano fakt, że siły regionalne miały zająć bazy i zbrojownie sił federalnych. Liderzy TPLF, którym udało się zbiec lub ukryć, obiecali kontynuować walkę.

W skali kraju Tigrajczycy stanowią nieco ponad 6% społeczeństwa, ale w regionie Tigraj dominują. Mieszka tam około 95% Tigrajczyków. Przez lata dominowali na scenie politycznej. Po zmianach w 2019 r. część z nich nie mogła pogodzić się z utratą wpływu na kształt kraju.

14.01.2021 Niebezpiecznie w Nigerii

Nie od dziś wiadomo, że władze centralne Federalnej Republiki Nigerii nie radzą sobie z ekstremizmem, który nierzadko ma podłoże islamistyczne. Symbolem tej niemocy jest organizacja terrorystyczna o nazwie Boko Haram.

Islamscy fundamentaliści nie tylko destabilizują sytuację w Nigerii, ale także w krajach sąsiednich. Co ciekawe, działają oni odmiennie niż ich „koledzy” z Państwa Islamskiego, czy Al-Kaidy. Ta nigeryjska odmiana terroryzmu jest równie, jeśli nie o wiele bardziej, niebezpieczna.

To co charakteryzuje współczesnych terrorystów z Nigerii, to działania, które są bardzo podobne do tych czynionych przez organizacje przestępcze, mafie czy kartele narkotykowe. Porwania są na porządku dziennym. Coraz częściej ofiarami stają się kobiety, matki i dzieci.

Właśnie dziś dotarła do nas smutna informacja, że co najmniej 18 osób zostało porwanych w maleńkiej wiosce, w stanie Kaduna, na północy Nigerii. Wśród porwanych są kobiety i dzieci. Tym samym Nigeria stała się miejscem, gdzie porwania to już nie incydenty, a cała fala działań terrorystów, którzy w takich aktach widzą szansę na sukces i sposób na dalsze istnienie.

Udało się ustalić, że do zdarzenia doszło wczoraj, we wczesnych godzinach rannych. Napastnicy przybyli na motocyklach. Zaatakowana została wioska Mando, w rejonie Birnin Gwari. Uprowadzeni mieli zostać wywiezieni w trudno dostępne obszary zalesione. Poza tym, skradziono zgromadzoną żywność.

Na chwilę obecną nikt nie przyznał się do ataku. Należy jednak pamiętać, że nie tylko terroryści przeprowadzają masowe porwania, ale również przestępcy, którzy liczą na wysoki okup.
Nigeria coraz bardziej pogrąża się w bezprawiu. W grudniu 2020 r. ponad 300 uczniów zostało porwanych z kampusu, w stanie Katsina, gdzie stale przebywali. Zostali zwolnieni po kilku dniach negocjacji.

13.01.2021 Media społecznościowe na celowniku afrykańskich rządów

Już od kilku dni dziennikarze analizują sytuację w Stanach Zjednoczonych po ostatnich wyborach prezydenckich, wydarzeniach na Kapitolu oraz w związku z faktem, że profile społecznościowe wciąż urzędującego prezydenta Donalda Trumpa znalazły się na celowniku wielkich korporacji.

Krytykowane są zwłaszcza działania, które uniemożliwiają odchodzącemu prezydentowi na publikowanie swojego zdania. Pojawiają się coraz częściej sugestie, że rola korporacji międzynarodowych, które są właścicielami popularnych mediów społecznościowych, jest zbyt duża i godzi chociażby w tak cenioną przez wielu wolność słowa.

Co ciekawe, powyższa dyskusja dotyczy kraju, który szczycił się postępowością w takich dziedzinach jak demokratyzacja życia publicznego, czy w kwestiach ochrony praworządności oraz praw człowieka. Jednakże USA to nie jedyny kraj, który znalazł się pod pręgierzem.

Problem z możliwością zajrzenia na profil popularnego polityka to nie tylko domena Stanów Zjednoczonych. Również w niektórych krajach afrykańskich zdarza się, gdy władza blokuje całe portale mediów społecznościowych. Czasowe wyłączanie Facebooka, Twittera, czy WhatsAppa to niemalże norma.

Ostatnio dużo miejsca poświęca się sytuacji w Ugandzie. Już 14 stycznia 2021 r. mają tam się odbyć wybory powszechne. Niespodziewanie władza wyłączyła dostęp do portali, gdzie opozycja była w stanie prowadzić nieskrępowaną kampanię wyborczą. Krytycy posunięcia mówią o cenzurze, a władza o niezbędnych środkach bezpieczeństwa.

Jak podaje BBC, procedura w tego typu sytuacjach jest podobna. Najpierw pojawia się zarządzenie nakazujące dostawcom Internetu na ograniczenie w dostępności do niektórych usług i aplikacji. Dostawcy wolą nierzadko „zamknąć” Internet niż skupiać na konkretnych stronach, które dla władzy są nieprzychylne.

Brytyjscy dziennikarze podkreślają, że czysto statystycznie rośnie w Afryce liczba przypadków, gdy blokowany jest dostęp do mediów społecznościowych, lub nawet do samego Internetu.
Uganda nakazała zablokowanie dostępu do aplikacji służących przesyłaniu wiadomości oraz do samych mediów społecznościowych. W październiku 2020 r., przed wyborami w Tanzanii nagle problemem okazało się skorzystanie z popularnych serwisów społecznościowych, a nawet połączenie się z globalną siecią. W czerwcu 2020 r. w Etiopii na ponad miesiąc zablokowano Internet, co miało związek ze spodziewanymi niepokojami po zamordowaniu popularnego działacza i piosenkarza Oromo, Hachalu Hundessa.

Podobne działania miały miejsce w takich krajach jak Zimbabwe, Togo, Burundi, Czad, Mali i Gwinea. Zdaniem Acces Now w 2019 r. było około 25 przypadków, gdy rządy blokowały dostęp do mediów społecznościowych. Rok wcześniej było ich 20, a w 2017 r. tylko 12. To, co charakteryzuje Afrykę to fakt, że ograniczenia dotykają wszystkich obywateli, nie są w żaden sposób ukierunkowane.

11.01.2021 Włochy pod ścianą

Prezydent Włoch zwrócił się do włoskich partii politycznych o jak najszybsze zaakceptowanie unijnego planu naprawy gospodarki, która to znalazła się w poważnym kryzysie na skutek zamknięcia, w wyniku pandemii koronawirusa/Covid-19. Świadczy to o trudnej sytuacji w jakiej się to państwo znalazło.

Sergio Mattarella zwrócił się bezpośrednio do formacji politycznych, które obecnie rządzą we Włoszech. Jak powszechnie wiadomo są one skłócone i kryzys polityczny się pogłębia. Mattarella wezwał do zatwierdzenia planu naprawy ponad politycznymi podziałami.

Szef włoskiego rządu, którym jest Giuseppe Conte ma nie lada problem. Jego koalicyjny rząd się rozpada, na skutek nieporozumień ze współkoalicjantem. Polityczne spory we Włoszech toczą się pomimo bardzo trudnej sytuacji pandemicznej. Lider formacji współkoalicyjnej, Matteo Renzi nie przebiera w środkach. Skutkiem może być upadek rządu Conte’go.

Matteo Renzi stoi na czele małej partii o nazwie Italia Viva, która jednak ma olbrzymie znaczenie w parlamencie, gdyż głosy jej członków dają większość obecnemu rządowi. Renzi wezwał ostatnio Conte’go do radykalnych reform, których skutkiem miałoby być ożywienie zastygłej gospodarki.

Pojutrze ma się zebrać rząd, gdzie Conte ma ubiegać o poparcie dla jego planu naprawy. Wtedy się okaże jak poważny polityczny kryzys ma miejsce we Włoszech. Wystarczy, że dwóch ministrów z Italia Viva opowie się przeciw, a Conte będzie musiał podać się do dymisji, co pogłębi tylko kryzys.

Rola prezydenta Włoch w systemie politycznym nie jest wielka, ale ma on zawsze potężną rolę moralną. Często jest też głosem rozsądku i może powstrzymać niektórych przed rozbiciem koalicji rządowej. Prezydent jest przez media często cytowany.

Jeśli rząd upadnie, Conte może chcieć na nowo wykreować koalicję większościową, ale zajmie mu to sporo czasu. Prezydent również może mieć głos i chęć stworzenia rządu koalicyjnego. Jeśli to się nie powiedzie, jedynym rozwiązaniem byłyby przedterminowe wybory, na dwa lata przed upływem kadencji i w otoczce obostrzeń pandemicznych.

11.01.2021 Jemeńska wojna domowa

Jak podaje agencja Reutera, Stany Zjednoczone mają zamiar oficjalnie uznać jemeński Ruch Huti za „zagraniczną organizację terrorystyczną”. Uważa się, że może to mieć negatywny wpływ na toczące się rozmowy pokojowe. Jemeńska wojna domowa, w którą zaangażowane są również inne państwa, już doprowadziła do poważnego kryzysu humanitarnego. Huti są jedną ze stron tego konfliktu.

Amerykańska „czarna lista” organizacji uważanych za terrorystyczne ma niebotyczne znaczenie. Waszyngton i jego sojusznicy wzięli sobie za cel walczenie z każdą tego typu formacją. Nie jest też do końca jasne, czy w kontekście zmiany na szczycie amerykańskiej władzy, zapowiedź zostanie przekuta w decyzję. Z dniem 20 stycznia 2021 r. prezydent Donald Trump ustąpi ze stanowiska, zaś urząd prezydenta obejmie Joe Biden.

Już ponad 5 lat trwa jemeńska wojna domowa. Huti walczą z rządem centralnym, który ma poparcie takiego regionalnego giganta jak Arabia Saudyjska. Należy jednak zaznaczyć, ze Huti nie są osamotnieni i mogą liczyć na innego poważnego gracza w świecie arabskim, czyli na Iran.

Obecny amerykański Sekretarz Stanu, Mike Pompeo zapowiedział, że zamierza rekomendować Kongresowi umieszczenie Ruchu Huti (Ansar Allah) na „czarnej liście” Zagranicznych Organizacji Terrorystycznych. Tym samym, na celowniku amerykańskich służb, jako Specjalnie Wyznaczeni Globalni Terroryści znajdą się: Abdul Malik al-Houthi, Abd al-Khaliq Badr al-Din al-Houthi oraz Abdullah Yahya al Hakim.

Już od dłuższego czasu, amerykańska administracja nakładała coraz to nowe sankcje na Iran i jego sojuszników. Tym samym, prowadzony był nacisk na amerykańskich przyjaciół bliskowschodnich, by Ci czynili podobnie. Wydaje się, że będzie niezwykle trudno ponownie zasiąść do stołu rozmów i wynegocjować nowe porozumienie nuklearne, jak to z 2015 r., o czym przebąkują politycy, którzy po 20 stycznia 2021 r. przejmą ster amerykańskiej władzy.

Co oczywiste, przedstawiciele Ruchu Huti, jak i Iranu, krytycznie odnieśli się do tych zapowiedzi. Dodali, że w tej sytuacji mogą pokusić się o „odpowiednią odpowiedź”. Sekretarz Generalny ONZ, Antonio Guterres przestrzegł, że brak porozumienia w kontekście jemeńskiej wojny domowej może doprowadzić do jeszcze większej katastrofy humanitarnej.

10.01.2021 Uganda przed wyborami

Yoweri Kaguta Museveni to obecnie głowa ugandyjskiego państwa. Od 29 stycznia 1986 r. nieprzerwanie dzierży w ręku władzę, której nikt mu do tej pory nie odebrał. Po 35 latach wiemy jedno: nie ma dość i znów kadyduje.

Na dzień 14 stycznia 2021 r. zaplanowane zostały wybory powszechne na obszarze afrykańskiego państwa o nazwie: Republika Ugandy (w języku suahili: Jamhuri ya Uganda – suahili to obok angielskiego jeden z dwóch języków urzędowych). Obywatele wybiorą głowę państwa oraz członków parlamentu. Museveni walczy o reelekcję.

Co ciekawe, osoby poniżej trzydziestu pięciu lat nie znają Ugandy bez Museveniego. Całe ich życie upłynęło pod znakiem tego przywódcy. Prezydent doszedł do władzy w niezbyt demokratyczny sposób. Stał on na czele zbrojnego powstania, którego efektem było obsadzenie go na stanowisku prezydenta. W przeciwieństwie do innych przywódców o rebelianckich korzeniach, nie skończył jak oni i dalej przewodzi Ugandzie.

Obecny prezydent ma 76 lat. Wielu podkreśla, nawet przeciwnicy, że jego rządy upłynęły dość spokojnie i pod znakiem gospodarczej prosperity. Z tego też powodu wielu obawia się zmian w kierunku, który może być nieprzewidywalny. Nie zmienia to faktu, ze Museveni również sięgał po autorytarne środki, czego najlepszym przykładem jest nieoficjalny kult jednostki; jego kult. Krytykuje się go również za bezceremonialne rozprawianie z opozycją.

Narodowa Armia Oporu, którą kierował obecny prezydent Ugandy, nie tylko zwyciężyła brutalną wojnę domową, ale jak wielu podkreśla, skończyła również z wewnętrznymi waśniami. Zabójstwa o podłożu etnicznym, które były niemal na porządku dziennym, w końcu dobiegły końca. Dlatego tak wielu ma prezydent zwolenników we własnym państwie. Wielu traktuje go jak „Ojca Narodu”, zaś on sam mówi o obywatelach, jako o swoich wnukach.

Museveni zrobił wiele po ostatnich wyborach, by utrzymać wysokie dla siebie poparcie. Od miesięcy jeździ po kraju i otwiera nowe fabryki, szkoły oraz drogi.

Robi to wszystko, by podkreślić swoją witalność, pomimo posuniętego wieku. Co oczywiste, chodzi o zmniejszeniu dystansu politycznego na tym polu, w kontekście wystartowania innego popularnego kandydata, jakim bez wątpienia jest 38-letni Bobi Wine, muzyczny celebryta. Museveni w 2020 r. kilkukrotnie zachęcał do aktywności fizycznej, chociażby publicznie wykonując pompki.

Krytycy zwracają jednak uwagę na fakt instrumentalnego traktowania konstytucji Ugandy. Zgodnie z ustawą zasadniczą z 1995 r., po 10 latach Museveni nie powinien już kandydować. W 2004 r., pomimo wcześniejszych deklaracji, prezydent poparł pomysł parlamentarzystów, by tak zmienić ustawę zasadniczą, aby mógł dalej starać się o prezydencki urząd. Natomiast w 2017 r. zniesiono limit wiekowy dla kandydatów na najważniejsze państwowe stanowisko. Wtedy też doszło do bijatyki w parlamencie, która jest znana na całym świecie.

08.01.2021 Maduro przejmuje parlament

Asamblea Nacional, czyli Zgromadzenie Narodowe, to jednoizbowy parlament w Boliwariańskiej Republice Wenezueli. Właśnie ukonstytuował się nowy skład tego ustawodawczego ciała.
Dnia 6 grudnia 2020 r. miały miejsce wybory parlamentarne w Wenezueli. W sumie wybierano 277 przedstawicieli narodu. Zwycięzcą wyścigu wyborczego została Zjednoczona Partia Socjalistyczna Wenezueli (Partido Socialista Unido de Venezuela, PSUV). Jej liderem jest kontrowersyjny prezydent, Nicolás Maduro Moros. Wcześniej Zgromadzenie było jedynym organem w państwie, poza kontrolą PSUV i głowy państwa.

Opozycja w większości zbojkotowała grudniowe wybory. Nie przeszkodziło to ekipie rządowej do przeprowadzenia procesu wyborczego. PSUV zdobył aż 253 miejsca w parlamencie, co stanowi olbrzymią, konstytucyjna większość. Zdaniem opozycji warunki, w jakich przeprowadzono wybory, nie były uczciwe, ani tym bardziej wolne.

Lider opozycji, Juan Gerardo Guaidó Márquez stwierdził, że dotychczasowy skład parlamentu będzie dalej się spotykał i tworzył prawo. Przeprowadził ostatnio własną ceremonię zaprzysiężenia tych samych parlamentarzystów.

Sytuacja polityczna w Wenezueli pogorszyła się w 2019 r., kiedy to wykreowały się dwa ośrodki władzy. Pierwszy był skupiony wokół prezydenta kraju, którego oskarżano o przyczynienie się do bardzo poważnego kryzysu gospodarczego. Drugi zaś, powstał w momencie, gdy parlament przejęły siły opozycyjne, które ogłosiły Juana Gerardo Guaidó Márqueza tymczasową głową państwa.

Guaidó twierdził wtedy, że wybór Maduro na prezydenta, co miało miejsce w 2018 r., było niezgodne z prawem i nie ma on mandatu do pełnienia najważniejszego urzędu w państwie. Podkreślano wtedy, że opozycję próbowano zdławić. Liderzy opozycji byli więzieni pod dziwnymi zarzutami. W konsekwencji odmówiono rejestracji wielu kandydatom.

Ponieważ Guaidó odmówił uznania Maduro za prezydenta, to zgodnie z konstytucją opróżniony urząd obejmuje przewodniczący parlamentu, którym właśnie wtedy był on. Ponad 50 państw na świecie uznało go za wenezuelskiego przywódcę.

Maduro jednak nie ustąpił. Oparł swoją władzę na armii i silach porządkowych, a zwłaszcza na poparciu Rosji i Chin. W tej sytuacji na celownik wziął parlament, który chciał dla swoich politycznych planów odzyskać.

Opozycja odmówiła udziału w wyborach z 6 grudnia 2020 r. Uznano, że wybory ogłoszone przez Maduro byłyby legitymizacją jego bezprawnych rządów. W odpowiedzi uchwalono zapisy mówiące o przedłużeniu kadencji obecnego parlamentu do czasu, aż zostanie przywrócona pełna demokracja. Gdy partia Maduro przejmowała legislatywę, opozycja w innym już miejscu ponownie się zebrała, zaprzysiężono dotychczasowych deputowanych oraz ponownie wybrano Guaidó na przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego.

Mieliśmy dwóch prezydentów, teraz mamy dwa parlamenty… Co jeszcze czeka Wenezuelę…

Źródło: Agencja Reutera.

07.01.2021 Amerykańsko-chiński spór o Hongkong

Amerykański Sekretarz Stanu, Mike Pompeo zagroził, że zostaną nałożone sankcje na osoby zaangażowane w aresztowanie ponad 50 osób zaangażowanych w zeszłoroczne protesty w Hongkongu. Pekin grozi odwetem.

Do niedawna świat spoglądał z niepokojem na to, co dzieje się w Hongkongu. Tysiące mieszkańców protestowało przeciwko nowym regulacjom prawnym autorstwa rządu Chińskiej Republiki Ludowej. Ich zdaniem, groziło to w system panujący w tym autonomicznym mieście. Ostatnio chińskie władze przeprowadziły serię zatrzymań uczestników niedawnych protestów.

W tej właśnie sprawie wypowiedział się szef amerykańskiej dyplomacji, Mike Pompeo. Stwierdził, że są to działania niedopuszczalne. Zagroził nałożeniem sankcji oraz wysłaniem amerykańskiej ambasador przy Organizacji Narodów Zjednoczonych ONZ ze specjalną misją na Tajwan – Chiny traktują Tajwan jak zbuntowaną prowincję, a nie jak niepodległe państwo.

Oczywiście wzbudziło to niesmak w samym Pekinie. Niemal natychmiast odpowiedziano, że jakiekolwiek działania Waszyngtonu spotkają się z odpowiednią reakcją.

Mike Pompeo stwierdził, że wczorajsze zatrzymania dotknęły również jednego obywatela amerykańskiego. Jego zdaniem Waszyngton nigdy nie będzie tolerować arbitralnego zatrzymania własnego obywatela.

Wczoraj w sumie zatrzymano 53 osoby zaangażowane w zeszłoroczne protesty. Jest to jedna z największych operacji sił bezpieczeństwa przeciwko działaczom prodemokratycznym od czasu wprowadzenia kontrowersyjnego prawa o ekstradycji. Wśród zatrzymanych znalazł się amerykański prawnik John Clancey. Dla Pompeo akcja ta, to przykład pogardy dla narodu i państwa prawa.
Rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Hua Chunying stwierdziła, że komentarze Pompeo to ingerencja w wewnętrzne sprawy Chin. Tym samym, zasługuje on na potępienie. Dodała, że za takie błędy w polityce zagranicznej płaci się wysoką cenę.

07.01.2021 Stan wyjątkowy w Tokio

Władze Cesarstwa Japonii podjęły decyzję o ogłoszeniu stanu wyjątkowego na terenie stolicy państwa oraz trzech sąsiednich prefekturach. Ma to związek z szybko rozprzestrzeniającą się pandemią koronawirusa/Covid-19.

Coraz trudniej jest medykom japońskim opanować szybko rosnącą liczbę przypadków zakażeń i zgonów na nowy groźny wirus. Stan wyjątkowym ma objąć Tokio i trzy prefektury obok stolicy położone. Zdaniem jednak części lekarzy, ograniczenia są zbyt skromnie, a stan wyjątkowy powinien zostać ogłoszony na znacznie większej przestrzeni.

Stan wyjątkowy, dziś ogłoszony, ma trwać od 8 stycznia do 7 lutego 2021 r. Obok osób z Tokio obostrzenia obejmą ludność z Saitama, Kanagawa oraz Chiba. W sumie jest to około 1/3 obywateli Japonii.

Zdaniem władz największa transmisja wirusa miała miejsce w barach i restauracjach. Z tego też powodu większość ograniczeń dotyczy obostrzeń dla tego typu miejsc.

Stan wyjątkowy i ograniczenia nie są jednak tak szerokie jak te, które ogłoszono w miesiącach marzec, kwiecień i maj 2020 r. Wtedy pozamykane były szkoły. Teraz tak nie jest. Placówki oświatowe funkcjonują w normalnym trybie.

Cesarstwo Japonii to trzecia gospodarka świata i obecna pandemia znacząco odbija się na stabilności tego azjatyckiego państwa. Przed premierem kraju, którym jest Yoshihide Suga nie lada trudne zadanie. Z jednej strony musi poczynić działania, by opóźnić rozwój pandemii. Z drugiej zaś strony, nie może nałożyć obostrzeń, które jeszcze bardziej osłabią gospodarkę. W przeciwnym wypadku Japonii grozi recesja. Nie zapominajmy, że przed Japonią trudne zadanie zorganizowania przełożonych letnich igrzysk olimpijskich.

Lekarze jednak sceptycznie odnoszą się do najnowszych działań. Uważają, że mogą być niewystarczające. Ich zdaniem, nie można wykluczyć, że w niedalekiej przyszłości, trzeba będzie ogłosić stan wyjątkowy na terenie całego kraju.

Rząd ogłosił niedawno program pomocowy dla gospodarki. Pakiet stymulacyjny ma pobudzić zastygłą gospodarkę. Jego wysokość ma przekroczyć 670 miliardów dolarów amerykańskich.
Dziś liczba nowych potwierdzonych przypadków koronawirusa przekroczyła 7 tysięcy. Najwięcej w Tokio, gdzie wyniki z ostatnich dwóch dni są rekordowe. Tylko dziś blisko 2,5 tysiąca nowych przypadków.



2021

BIULETYN INFORMACYJNY RODM TORUŃ
WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA W MIESIĄCU



2020

BIULETYN INFORMACYJNY RODM TORUŃ
WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA W MIESIĄCU



2019

BIULETYN INFORMACYJNY RODM TORUŃ
WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA W MIESIĄCU



2018

BIULETYN INFORMACYJNY RODM TORUŃ
WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA W MIESIĄCU



2017

BIULETYN INFORMACYJNY RODM TORUŃ
WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA W MIESIĄCU



2016

BIULETYN INFORMACYJNY RODM TORUŃ
WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA W MIESIĄCU




facebook